Imagine z Zaynem
Zagapiłam się na karteczkę, która leżała na ławie.
"Najlepszego [T.I] z okazji twoich urodzin !"
Uśmiechnęłam się i poszłam do kuchni. Zobaczyłam
porządek. Usłyszałam czyjś śmiech zza mebli i obróciłam
się do tyłu.
- Niall ty idioto - szepnął Liam.
- Co ty chcesz - szepnął.
- Nie kłóćcie się - szepnął Louis.
- Debile - powiedziałam gdy spojrzałam za meble.
Chłopaki popatrzyli się na siebie i zaśpiewali mi wszystkiego
najlepszego.W połowie piosenki Harry dostał smsa i dość
długo go czytał. Skończyli śpiewać i Liam za proponował, że
zrobi pan caki. Wyciągnął patelnie i gdy miał już wszystko
gotowe polał naleśniki syropem. Poszliśmy do pokoju i wzięliśmy
się wszyscy do jedzenia.
- Gdzie Zayn ?
- On...- zaczął Harry.
- Nie wiem gdzie jest - powiedział po chwili.
Popatrzyłam na Harrego groźnie. On jako jedyny
wiedział gdzie jest Zayn, ale nie chciał nikomu
powiedzieć.
- Hej - powiedział zaspany Zayn.
- Cześć - powiedziałam.
- Najlepszego niunia - powiedział.
- Dzięki.
- Harry - powiedział Zayn kiwając głową w stronę
kuchni.
- Idę - powiedział.
Patrzyłam uważnie na chłopaków a oni tylko
uśmiechnęli się w moją stronę i wślizgnęli się
do kuchni. Odwzajemniłam uśmiech i popatrzyłam
na Liama, który wzruszył ramionami. Wstałam z
kanapy i zobaczyłam po chwili Harrego.
- Hello.
- Co się dzieje ?
- Nic. Zayn tylko...Jest mu niedobrze i wymiotuje.
Prawda Zayn ? - powiedział Harry cały czas się
uśmiechając.
- Jasne. Ochyda. Nie chcesz tego oglądać a tym
bardziej czuć !
Nie chciał przepuścić mnie do kuchni. Próbowałam
na siłę tam wejść lecz mi to nie wychodziło. Nie
zamierzałam się jednak poddać.
- Harry chcę tam wejść ! - powiedziałam zbulwersowana.
- Nie chcesz go widzieć. Biedaczek zarzygał prawie całą
kuchnię. Ochyda. Na prawdę gdybyś teraz chciała tam wejść
to...
- Starczy Harry. Zrozumiała ! - krzyknął Zayn.
- Dobra nie wchodzę tam. Posprzątaj tylko kuchnię Zayn !
- krzyknęłam.
- Jeszcze czego... Znaczy ok spoko będzie posprzątana !
- Mam nadzieję !
Usiadłam obok Nialla i patrzyłam uważnie na Harrego.
Cały czas był uśmiechnięty. Uśmiech nie schodził mu z
twarzy. Louis włączył telewizor i przełączył na kanał
muzyczny. Harry po chwili wszedł do kuchni i szeptał
coś do Zayna. Podeszłam do drzwi i chciałam wejść.
Nagle wyszedł Harry.
- Panienka tutaj nie ma wstępu - powiedział.
- Dlaczego ?
- Bo nie - powiedział i przyczepił naklejkę na której
pisało "Brak wstępu".
Odeszłam od drzwi i poszłam na górę do pokoju, który
dzieliłam z Zaynem czyli w sumie do naszego pokoju.
- Sorry, że cię nawet rano nie pocałowałem.
- Dobra. Cieszę się, że będę spędzała dzisiaj z Tobą czas.
- Dzisiaj. Upss. Nie mogę przepraszam - powiedział.
- O czyli mam urodziny spędzać sama tak ?
- Nie jest przecież jeszcze Louis, Niall, Liam...
- I Harry - powiedziałam.
- Nie Harry nie ma czasu.
- Ok. Nie ma sprawy - powiedziałam smutna.
- Przepraszam - powiedział.
Wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju.
Olewa mnie w moje urodziny. Zajebisty
chłopak nie ma co. Usiadłam na kanapie
obok Louisa.
- Co jest ?
- Nic.
- Czyżby Zayn nawalił ?
- Tak. Trudno urodziny spędzę z wami.
- Nie mamy dzisiaj czasu. Przepraszamy.
- Dobra. Spędze je sama.
Po chwili na dół zszedł Zayn i podszedł do
mnie.
- Dogadaliście się ?
- Tak. Nie mają czasu - powiedziałam.
Poszłam od nich wszystkich i poszłam do pokoju.
Po chwili przyszedł do mnie Harry.
- Wyłaź z tąd !
- Idę - powiedział.
Przyszedł wieczór a ja nudziłam się na śmierć.
Siedziałam i próbowałam na siłe znaleźć sobie
jakieś zajecie, ale nie wychodziło mi to zbyt dobrze.
Przyszedł Zayn.
- Chodź ze mną - powiedział.
- Gdzie ?
- No chodź.
- Nie mam ochoty - powiedziałam.
Zayn podszedł do mnie i przeżucił mnie przez ramię.
- Puść mnie ! Pójdę ! Pójdę !
Puścił mnie i szłam z nim za rękę do jakiegoś miejsca.
Weszliśmy do pomieszczenia i zobaczyłam gokarty.
Na początku nie byłam przekonana lecz potem była
naprawdę super zabawa. Ścigałam się z Zaynem i tylko
2 razy wygrałam a jeździliśmy 20. Potem poszliśmy coś
zjeść i graliśmy do 4:00 w piłkarzyki. Spędzony dzień tak
po męsku i zajebiście. Gdy graliśmy w piłkarzyki Zayn mnie
przez cały czas chciał całować. Po kilku minutach podeszłam
do niego i skradłam mu buziaka. Gdy pograliśmy trochę w
piłkarzyki poszliśmy na górę do naszej sypialni.
- Najlepsze urodziny w życiu - powiedziałam.
- Cieszę się kochanie - powiedział.
- Hello.
OdpowiedzUsuń- Co się dzieje ?
- Nic. Zayn tylko...Jest mu niedobrze i wymiotuje.
Prawda Zayn ? - powiedział Harry cały czas się
uśmiechając.
- Jasne. Ochyda. Nie chcesz tego oglądać a tym
bardziej czuć !
Nie chciał przepuścić mnie do kuchni. Próbowałam
na siłę tam wejść lecz mi to nie wychodziło. Nie
zamierzałam się jednak poddać.
- Harry chcę tam wejść ! - powiedziałam zbulwersowana.
- Nie chcesz go widzieć. Biedaczek zarzygał prawie całą
kuchnię. Ochyda. Na prawdę gdybyś teraz chciała tam wejść
to...
- Starczy Harry. Zrozumiała ! - krzyknął Zayn.
- Dobra nie wchodzę tam. Posprzątaj tylko kuchnię Zayn !
- krzyknęłam.
- Jeszcze czego... Znaczy ok spoko będzie posprzątana !
WYGRYWAJĄCY TEKST !
Dziękuje
OdpowiedzUsuń