sobota, 28 marca 2015

                                       Imagine z Zaynem

Przełamałam się i napisałam imagine. Jest jednak tylko o Zaynie. Od razu
mówię nie jest smutny. Sami z resztą go ocencie. Miał być z wszytskimi
członkami, ale tak wyszło.

Spałam sobie dopóki do pokoju nie wbiegł mi Louis z pytaniem czy nie pójdę z
chłopakami do wesołego miasteczka. Zgodziłam się i wstałam z łóżka. Zeszłam
na dół do chłopaków i usiadłam obok Zayna. Na dole był straszny syf. Wszędzie
walały się ich ubrania.
- Nie możecie tego gdzieś schować ?
- Już - powiedział Niall i zaczął zbierać ubrania.
- A wy ?
- To raczej nie jest nasze - powiedział Louis podnosząc
z ziemi moje majtki.
- Dawaj to ! - szarpałam się z Louisem
Zabrałam je i schowałam do kieszeni moich dresowych spodni.
Niall przyniósł  mi wszystkie ubrania z dołu. Włożyłam je do
pralki i poszłam do kuchni by zrobić sobie jakieś śniadanie.
Weszłam do kuchni i zaczełam krzyczeć na cały głos. W zlewie
były naczynia, które były poukładane, aż pod samą górę.
- Nie drzyj się tak - krzyknął Niall.
- Jak mam się nie drzeć skoro wy nie potraficie po sobie sprzątać !
- Kotku nie denerwuj się tak - powiedział Zayn.
Nie chodzę z Zaynem a on ciągle nazywa mnie, albo kotkiem,albo słońcem.
Dość mam tego, ale nic nie mówie. W sumie też lubie jak mnie tak nazywa.
Zrobiłam sobie śniadanie i gdy je zjadłam wzięłam się za sprzątanie.
Po sprzątaniu poszłam się umyć. Zamknęłam łazienkę i rozebrałam się.
Weszłam pod prysznic i próbowałam zapomnieć o tym dzisiejszym
męczącym poraku z chłopakami. Wyszłam z pod prysznicem i
wytarłam się. Ubrałam na siebie moje krótkie spodenki w
panterkę i koszulkę z krótkim  rękawem. Wyszłam z łazienki i
dostałam w twarz brudnymi bokserkami Zayna. Och. Wrzuciłam je
do kosza na pranie i zobaczyłam czy nikt nie idzie i czy niczym  nie
dostanę. Tak się na szczęście nie stało. Poszłam do swojego pokoju, który
musiałam  dzielić z Zaynem. Nie  było to takie straszne jak myślałam.
Postanowiłam wybrać sobie jakieś ubranie na wieczór. W oczy rzuciła
mi się od razu moja niebieska sukienka. Nie. Wzięłam krótkie spodenki,
krótką koszulkę i tenisówki. Zeszłam na dół i zobaczyłam  miski na stole.
Krzyk normalnie się ze mnie wydobywał. Zayn wziął miski i pocałował
mnie. Zaniósł je do kuchni i wstawił do zmywarki. Ździwiło mnie to lecz
nic nie zamierzałam mówić. Chłopcy poszli się przebrać i ruszyliśmy
wszyscy w stronę wesołego miasteczka. Na wejściu zobaczyliśmy
najróżniejsze kolejki i stioska. Louis poszedł z Harrym na Roller Coastera.
Niall i Liam wkurzali się na  stoiskach ponieważ nie udawało im się trafić w
puszkę. Zostałam tylko ja i Zayn. Postanowiliśmy, że też pójdziemy na jakieś
stioska i może uda nam się coś wygrać. Zobaczyłam dużego ładnego misia i
zaciągnęłam Zayna na stoisko. Zayn zapłacił i dostał od blondynki 3 piłeczki.
Trafił wszystkimi trzema. Dostał misia i dał mi go. Cieszyłam się jak dziecko.
Chodziliśmy z misiem i w końcu odważyłam się iść z Zaynem na Roller Coastera.
Było bardzo fajnie. Na początku zaczęłam się bać i Zayn mnie przytulił a potem
strach mi jakoś przeszedł. Wyszliśmy z kolejki i zobaczyliśmy Louisa i resztę
chłopaków. Każdy z nas w tę noc zaliczył Roller Coastera co nas cieszyło.
Poszliśmy jeszcze na jakieś kolejki i postanowiliśmy wrócić do domu.
Przez cały czas Zayn nie odstępował mnie na krok. Może spędziliśmy
ze sobą kilka nocy, ale  nic dla mnie nie znaczyły. Nazywam go kotkiem
i kochaniem, ale on również mnie tak nazywa więc to chyba nic nie znaczy.
A może jednak. Szłam zamyślona obok chłopaków i nawet nie zauważyłam,
że Zayn trzyma moją rękę. Zarumienłam się. Chłopcy również się zdziwili
lecz też nic nie mówili.
- Louis idzcie do domu, a ja i [T.I] dojdziemy później ok ?
- Dobra - powiedział.
Poszliśmy do parku.
- Słuchaj - zaczął.
- Zayn to dla mnie nic nie znaczyło - palnęłam.
- Dla mnie to coś znaczyło. Przespała byś się ze mną gdybyś
tego nie chciała. Wiem, że to dla ciebie coś znaczyło - powiedział.
Trafił w sedno. Próbuje wmówić sobie, że to były jednorazowe przygody
lecz tak nie jest.
- Wracajmy do domu - nalegałam.
- Dobrze - powiedział.
 Zmieniłam temat. To było z mojej strony wymuszone. Nie chciałam z nim
wtedy o tym rozmawiać. Wtuliłam się w misia i szłam przed siebie. Zayn
próbował ze mną rozmawiać.
- Kocham cię - powiedział cicho.
- Ja ciebie też - powiedziałam również cichym głosem.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i próbowaliśmy porozmawiać.
- Jak ci idzie boks ?
- Całkiem nieźle - powiedział.
- Cieszę się - powiedziałam.
Po co ja z nim rozmawiam o jakimś boksie. Obchodzi mnie to co o do
mnie czuje. Czy w ogóle coś do mnie czuje. Niepotrzebnie wtedy
zakończyłam tą rozmowę. Wygląda na to, że boję się miłości. To jest
przecież głupie.
- Zayn możemy wrócić do tamtej rozmowy ? - spytałam spoglądając
na niego.
- Tak. Jeśli znów nie zmienisz tematu - powiedział.
- Obiecuję - powiedziałam.
- Chciałem ci powiedzieć, że...
- Że co ?
- Och. Zacznę od nowa. Słuchaj strasznie mi się podobasz.
Kocham cię i myślę, że ty mnie rówież. Czuję się przy tobie
inaczej niż przy innych dziewczynach. Może dla ciebie te
wszystkie noce nic nie znaczyły, ale dla mnie znaczyły
bardzo wiele. Gdy cię widzę  nogi mi normalnie przy tobie
miękną. Kocham cię - powiedział.
- To słodkie. Chcę żebyś wiedział, że te noce coś dla mnie znaczyły.
Też cię kocham Zayn - powiedziałam i przytuliłam się do chłopaka.
Wracaliśmy z parku trzymając się za rękę. Doszliśmy do domu i Zayn
otworzył mi drzwi. Weszłam do środka i pocałowałam go. Gdy się
odwróciłam zoriętowałam się, że na kanapie siedzieli chłopcy i to
wszystko widzieli. Louis podszedł do nas i pocałował mnie w policzek.
Zayn się zdenerwował lecz próbował tego nieokazywać. Reszta zrobiła
to samo. Głupio się czułam gdy tak każdy z nich do mnie podchodził i
całował mnie w policzek. Poszłam z Zaynem do naszego pokoju i
położyłam się na łóżku. Chłopcy bez pukania wparowali do pokoju i
zaciągnęli Zayna na dół. Zachichotałam i zdjęłąm z siebie ubrania. Po
chwili wrócił Zayn. Zobaczył mnie i podszedł do mnie rzucając mnie
po chwili na łóżko. Leżałam na nim a ten całował mnie po ciele. Kopnął
nogą w drzwi, aby się zamknęły. Tak się stało. Zayn chciał mnie rozebrać
lecz przeszkodził mu w tym Niall.
- Oj sorry - powiedział.
- Wypad ! - krzyknął Zayn.
- Zejdź ze mnie - poprosiłam.
Spełnił moją prośbę i położył się obok mnie. Podeszłam do szafy
z ubraniami i wyciągnełam z niej bieliznę. Była w lampardzie
cętki. Zayn dokładnie obserwował to co robię. Poszłam do łazienki
wykąpać się i zmienić bieliznę. Po prysznicu włożyłam na siebie bieliznę
i wróciłam do Zayna. Leżał na łóżku i przygryzał wargę. Szłam do niego
seksownym krokiem a ten mnie obserwował. Wstał z łóżka i wziął mnie na
ręce. Posadził mnie na swoich kolanach i wpatrywał się we mnie.
- Nie patrz tak na mnie - powiedziałam.
- Jak mam nie patrzeć ? - spytał podnosząc brew.
Chciałam powiedzieć lecz zaczęłam go całować. Brakowało mi jego
pocałunków i jego ciepła. Ta noc przekonała mnie wtedy, że coś do
niego czuję. Dobrze się przy nim czułam. Z resztą jak zawsze. Zayn
przeniósł swoje ręce na moje pośladki. Całowaliśmy się leżąc na łóżku.
- Kocham cię - powiedziałam.
- Ja ciebie też - powiedział.
Do pokoju wparował Louis.
- Zayn - powiedział.
- Co ty kurwa ode mnie chcesz ?
- Chyba już nic - powiedział.
- No co chcesz ?
- Chciałem ci powiedzieć, że leci mecz. Oglądasz ?
- Kto gra ?
- Bradford i ...
Nawet nie dokończył a Zayn powiedział, że zaraz zejdzie.
Louis zamknął drzwi a my się jescze chwilę całowaliśmy i
zeszliśmy na dół do chłopaków. Zayn usiadł obok Harrego
a ja obok Nialla. Chłopcy byli wgapieni w telewizor i każdy
z nich ekscytował się meczem. Osobiście kibicowałam
Bradford tak jak wszyscy. Gdy była reklama Louis przyniósł
piwo dla mnie, Niall, Zayna, Harrego, Liama i dla siebie.
Przyniósł również miskę i wsypał do niej chrupki. Nie
chciałam oglądać meczu lecz siedziałam tam tylko ze
względu na Zayna. Po skończonym meczu chłopcy się
cieszyli ponieważ Bradford wygrało. Było 6-3. Poszłam
na górę i zostawiłam wrzeszczących chłopaków. Położyłam
się na łóżku i próbowałam zasnąć. Nie było to jednak łatwe.
Wsadziłam głowę pod poduszkę i zasnęłam. Obudziłam się
rano obok Zayna, który pocałował mnie po przebudzeniu.
Uśmiechnęłam się i jeszcze bardziej wtuliłam się w jego
ciepłe ciało. Liam i Harry zapukali w drzwi i weszli do środka.
- [T.I] jakiś chłopak do ciebie - powiedzieli.
- Już idę.
Ubrałam na siebie koszulkę i spodenki i zeszłam na dół.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam mojego przyjaciela,
którego dawno nie widziałam.
- Chris - powiedziałam i rzuciłam się na chłopaka.
- [T.I] co u ciebie ?
- Dobrze. Może wejdziesz - zaproponowałam.
Chris wszedł do środka i zdjął buty i kurtkę.
Powiesiłam mu kurtkę na wieszak. Usiedliśmy
na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać.
- Chcesz pić ?
- Tak - powiedział.
Poszłam do kuchni po picie i przyniosłam mu zaraz
herbatę.
- Moja ulubiona - powiedział.
- Wiem dlatego ci ją dałam - powiedziałam
uśmiechając się.
Po chwili dołączyli do nas chłopacy. Popatrzyłam
na nich i zwróciłam zaraz wzrok na Chrisa.
- Przedstawisz nas - powiedział Louis.
- Wolałabym nie - powiedziałam.
- Żartownisia - powiedział.
- To jest Louis, to Niall, to Harry, a to Liam - powiedziałam
wskazując po kolei.
- Teraz nie masz u niej szansy - powiedział Niall.
- Co ? - spytał Chris.
- Ma chłopaka - powiedział Harry.
Popatrzyłam się na nich. Byłam strasznie wkurzona.
Jak oni mogli mu to powiedzieć.
- O fajnie kto jest tym szczęściażem ? - zapytał.
Zayn zchodził właśnie na dół w samych bokserkach.
Podszedł do mnie i pocałował mnie.
- Oto on - powiedziałam.
- Zayn jestem - powiedział.
- A ja Chris. Widziałeś wczoraj mecz ?
- Tak. Bradford wygrało - powiedział.
- No. Były lekkie emocje co  - powiedział Chris.
- Wiadomo - powiedział Zayn.
Zayn usiadł obok mnie i kontynuował swoją
rozmowę z Chrisem. Ja w tym czasie poszłam
do chłopaków, którzy poszli na górę. Siedziałam
z nimi i również rozmawialiśmy. Temat zszedł na
męskie buty i już ich nie słuchałam. Zeszłam na
dół i zobaczyłam, że Zayn siedzi z miską płatków
i ogląda telewizor.
- Gdzie Chris ?
- Poszedł. Kazał cię pozdrowić - powiedział.
- Dzięki - powiedziałam zła.
- Co się stało ?
- Chris przyszedł do mnie a wy zaczęliście mi
przeszkadzać - powiedziałam.
- Nie chcieliśmy - powiedział.
- Idziesz dzisiaj z nami na miasto ? - zapytał.
Popatrzyłam na niego groźnie.
- Tak na zgodę - powiedział.
- Ok - powiedziałam.
Usiadłam obok Zayna i  wtuliłam się w niego.
Zaraz na dole byli już chłopacy. Usiedli obok
i również oglądali telewizor.
- Idziecie na miasto ? - zapytał.
- Tak - powiedzieli chórem.
Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na miasto.
Louis szedł obok Zayna a ja obok chłopaków.
Czułam, że w ogóle nie jestem tam potrzebna.
- Zayn sklep Nike idziemy ?
- Tak jasne - powiedział.
Weszliśmy do sklepu i chłopcy poszli patrzeć
na buty. Poprosiłam Nialla o klucze do domu
i wyszłam ze sklepu. Kierowałam się w stronę
domu. Zobaczyłam, że Zayn za mną wyszedł i
idzie w moją stronę.
- Kochanie co jest ?
- Nic - powiedziałam.
- No przecież widzę - powiedział.
- Co ja ciebie w ogóle obchodzę - powiedziałam.
- Obchodzisz - powiedział.
- Wracaj do swojego Louiska - powiedziałam.
- A więc tutaj boli.
- Co ?
- Boli cię to, że spędzam czas z Louisem.
- I nie tylko z nim.
- Zostań proszę - powiedział.
Dałam Zaynowi rękę i poszliśmy do sklepu Nike.
Teraz cały czas chodził ze mną. Nie chciałam, aby
nie spotykał się z kolegami czy coś, ale on ma ich
na codzień. Mnie też lecz mi nie poświęca takiej
uwagi jak im. Muszę to przyznać jestem zazdrosna.
Po sklepie Nike zaciągnęłam Zayna do sklepu z
bielizną. Nie był tym zbytnio zachwycony lecz
wszedł ze mną. Gdy wybrałam już bieliznę i
chciałam zapłacić Zayn powiedział, że on zapłaci.
Wkurzyło mnie to, ale mu na to pozwoliłam.
Powiem tak wolę płacić za siebie niż ktoś ma cały
czas płacić za mnie. W tym wesołym miasteczku to
on za wszystko płacił. Nie wyszło to zbyt dużo, ale
jednak. Podał mi po chwili reklamówkę z bielizną i
wyszliśmy. Praktycznie cały dzień spędziliśmy na
mieście przyszliśmy dopiero o 19:00  a wyszliśmy
o 15:00. Odpoczęliśmy trochę i postanowiliśmy
pójść na jakąś impreze. Każdy z nas był spocony
więc poszliśmy się wykąpać. Chłopcy wiadomo
ubrali koszulki z krótkim rękawem i spodnie
a ja ubrałam na siebie moją miętową sukienkę i
czarne szpilki.



       



Wyszliśmy na imprezę. Dużo wtedy
tańczyliśmy i piliśmy. Tak jak z resztą każdy.
Na parkiecie cały czas było dużo osób. Zayn
cały czas ze mną tańczył. Potem chwilę tańczyłam
z resztą chłopaków. Każdy z nich dobrze tańczył.
Chociaż ja i tak wolałam tańczyć z Zaynem. Nie
obyło się bez bójki. Gdy ja i Zayn tańczyliśmy jakiś
chłopak mnie zaczepił i chciał pocałować. Każdy raczej
wie co się z nim stało. Więc tak ja i Zayn wylecieliśmy z
klubu. Reszta została i bawiła się dalej bez nas. Wróciliśmy
do domu i położyliśmy się na łóżku. Nikt z nas jednak nie
zamierzał spać. Alkohol robił swoje. Zayn zaczął mnie całować
a ja się rozbierać. Po chwili robił to samo. Nie byliśmy fest napici,
ale trochę wypiliśmy. Zayn od razu wziął się do roboty. Ściągał ze
mnie bieliznę a po chwili ja z niego.
- Zayn. Zayn. Och Zayn kurwa. - krzyczałam.
- Mam przestać ? - zapytał.
- Och Zayn nie. Błagam nie przestawaj - krzyczałam.
Zrobił tak jak chciałam. Potem ze mnie zszedł i trochę
dyszeliśmy. Zaczęliśmy się jednak całować. Usłyszeliśmy,
że ktoś wchodzi do domu więc szybko się ubraliśmy. Do domu
przyszli chłopcy, którzy byli już dość napici.

 


2 komentarze:

  1. Niezłe ! Może zmienisz imaginy na opowiadanie ? Świetnie ci idzie opisywanie jednej historii. Chcesz pomogę. Pisałaś już o tym do mnie.
    Będę zaszczycona pracując z Tobą ! xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak ! To ja będę zaszczycona pisząc z Tobą. Chciałabyś ze mną pisać tego bloga ?

    OdpowiedzUsuń